Menopauza, klimakterium, a może przekwitanie?
W potocznym języku pojęcia takie jak menopauza, przekwitanie i klimakterium używane są najczęściej wymiennie (jak słowa „auto” i „samochód”), co jednak z medycznego punktu widzenia jest ogromnym uproszczeniem. W rzeczywistości pojęcia te należy rozumieć następująco:
Menopauza (z gr. men – „miesiąc” lub „miesiączka” oraz pausis – „przerwa” lub „zatrzymanie”) w terminologii medycznej nie oznacza dłuższego okresu w życiu kobiety, tylko datę ostatniej miesiączki, po której przez następne 12 miesięcy nie wystąpiło już żadne krwawienie z dróg rodnych. Oczywiście pojęcie to odnosi się do naturalnego procesu fizjologicznego związanego ze starzeniem się organizmu, a nie do braku miesiączki wynikającego z przyczyn chorobowych lub ciąży. Menopauza zazwyczaj przypada między 45. a 55. rokiem życia i stanowi efekt naturalnego wygasania czynności pęcherzyków jajnikowych oraz spadku produkcji kluczowych hormonów płciowych – estrogenów (estradiolu) oraz progesteronu.
Klimakterium pochodzi od greckiego słowa klimakter, czyli „stopień” lub „szczebel drabiny”, i odnosi się do jednego z „punktów przełomowych”, jak starożytni Grecy określali istotne dla życia momenty. Oznacza okres przejściowy (tzw. perimenopauzalny), który rozpoczyna się jeszcze na kilka lat przed samą menopauzą (cykle stają się nieregularne, poziom hormonów zaczyna się wahać) i trwa przez kilka lat po niej. To właśnie w trakcie klimakterium pojawia się większa część uciążliwych dla kobiet objawów. Natomiast „przekwitanie” to zwyczajowy polski odpowiednik klimakterium.
Przeczytaj również:

Menopauza a tycie – przyczyny, leczenie
Jak działają zioła na menopauzę?
Główny mechanizm działania ziół na menopauzę opiera się na obecności w nich tzw. fitoestrogenów, czyli niesteroidowych związków roślinnych, które swoją strukturą przestrzenną do złudzenia przypominają główny żeński hormon płciowy – 17-beta-estradiol. Dzięki temu podobieństwu (nie są identyczne, lecz podobne) fitoestrogeny potrafią łączyć się z ludzkimi receptorami estrogenowymi, obecnymi w kościach, naczyniach krwionośnych, a nawet w ośrodkowym układzie nerwowym. Dzięki tej zdolności, gdy w organizmie brakuje naturalnych estrogenów, fitoestrogeny delikatnie pobudzają receptory (jednak w stopniu znacznie mniejszym niż leki hormonalne), łagodząc objawy niedoboru. Gdy estrogenów jest zbyt dużo (np. w początkowej fazie klimakterium), mogą one blokować dostęp silniejszych hormonów endogennych do receptorów.
Badania kliniczne potwierdzają efektywność tego mechanizmu – pacjentki przyjmujące w warunkach kontrolowanych ekstrakty ziołowe standaryzowane na zawartość fitoestrogenów odnotowały spadek nasilenia objawów menopauzy.
Wyniki niektórych badań wskazują, że – przykładowo – regularna podaż izoflawonów roślinnych potrafi zredukować częstotliwość uderzeń gorąca nawet o 50 procent, dodatkowo poprawiając gęstość mineralną kości oraz profil lipidowy.
Jest to szczególnie ważne, ponieważ okres postmenopauzy zaliczany jest do czynników nasilających objawy osteoporozy oraz hiperlipidemii, ze szczególnym wzrostem stężenia cholesterolu LDL (zwanego często „złym cholesterolem”).
Zioła na uderzenia gorąca, nocne poty i wahania nastroju
Zioła na menopauzę to pojęcie ogólne, obejmujące zarówno dedykowane mieszanki ziołowe, jak i preparaty w kapsułkach i tabletkach zawierające najczęściej standaryzowane ekstrakty ziołowe pozyskiwane z takich surowców, jak:
Pluskwica groniasta (Actaea racemosa, dawniej: Cimicifuga racemosa) – surowcem jest kłącze bogate w glikozydy triterpenowe, a sama roślina była stosowana w Ameryce Północnej jeszcze w czasach prekolumbijskich. Preparaty na bazie pluskwicy oddziałują na ośrodkowy układ nerwowy (wiążą się z receptorami serotoninowymi i dopaminergicznymi), wpływając między innymi na ośrodek w mózgu odpowiedzialny za termoregulację. Pluskwica uważana jest za jeden z najskuteczniejszych surowców znoszących nagłe uderzenia gorąca oraz nocne poty. Wykazuje również pozytywny wpływ na stabilizację nastroju.
Koniczyna czerwona (koniczyna łąkowa, Trifolium pratense) – jest bogatym źródłem fitoestrogenów z grupy izoflawonów (w tym genisteiny, daidzeiny, formononetyny i biochaniny A). Surowcem jest ziele koniczyny, a pozyskiwane z niego ekstrakty redukują pocenie się oraz uderzenia gorąca, działają kardioprotekcyjnie (chronią mięsień sercowy) oraz zapobiegają utracie masy kostnej.
Przeczytaj również:

Wczesna menopauza – co decyduje o tym, kiedy pojawiają się wcześniejsze objawy menopauzy?
Soja (Glycine max) – jest jednym z najlepiej przebadanych źródeł izoflawonów. Zainteresowanie badaczy soją zaczęło się od obserwacji populacji azjatyckich. Wykazały one, że Japonki oraz Chinki przechodzą menopauzę znacznie łagodniej niż Europejki, choć nie jest prawdą, że w tych populacjach objawy nie występują zupełnie – mają jedynie mniejsze nasilenie. Zjawisko to przypisano diecie obfitującej właśnie w przetwory sojowe. Co ciekawe, skuteczność diety lub suplementacji na bazie soi w dużej mierze zależy od prawidłowego stanu mikrobioty (flory jelitowej). Suplementacja soją przynosi wszelkie korzyści, jakie dają izoflawony: łagodzi uderzenia gorąca, zmniejsza pocenie, poprawia elastyczność i nawilżenie błon śluzowych pochwy, chroni kości przed utratą masy oraz obniża poziom cholesterolu LDL.
Szyszka chmielu (Humulus lupulus) – choć kojarzona jest głównie z piwem (w rzeczywistości jest tylko niewielkim dodatkiem, a piwo wytwarza się ze słodów, np. jęczmiennego lub pszenicznego) oraz bezsennością, jest również źródłem wartościowego fitoestrogenu – 8-prenylonaringeniny. Badania potwierdzają, że szyszki chmielu oraz pozyskiwane z nich ekstrakty łagodzą objawy menopauzy, takie jak uderzenia gorąca, zaczerwienienie twarzy czy pocenie. Jednocześnie – dzięki zawartości związków goryczkowych (lupulina) – szyszki chmielu działają sedatywnie (uspokajająco) na układ nerwowy. Dzięki temu nie tylko łagodzą dolegliwości związane z bezsennością, ale również znoszą stany lękowe oraz nadmierne pobudzenie.
Niepokalanek mnisi (Vitex agnus-castus) – surowcem są owoce niepokalanka, z których ekstrakty – choć nie są źródłem fitoestrogenów – stymulują receptory dopaminergiczne (co zwiększa wydzielanie dopaminy) oraz pośrednio hamują wydzielanie prolaktyny (tylko wysokie dawki!), co prowadzi do obniżenia jej poziomu. Ekstrakty z niepokalanka mnisiego mogą łagodzić stany lękowe, zmniejszać uczucie rozdrażnienia oraz nasilenie uderzeń gorąca i potów (przy długotrwałym, kilkumiesięcznym stosowaniu), a także ułatwiać zasypianie.
Dong quai (Angelica sinensis) – choć często pod taką właśnie nazwą występuje na opakowaniach suplementów, bywa również nazywany „dzięglem chińskim” lub „kobiecym żeń-szeniem” i stanowi ważny element tradycyjnej medycyny chińskiej (TMC). Surowcem jest korzeń bogaty w kumaryny i kwas ferulowy. Wykazuje słabe działanie estrogenopodobne oraz wyraźne działanie rozkurczające na mięśnie gładkie (co pomaga w stanach napięcia) oraz uspokajające, co jest korzystne w przypadku charakterystycznych dla okresu klimakterium wahań nastroju oraz problemów z zasypianiem.
Kozieradka (Trigonella foenum-graecum) – surowcem są nasiona kozieradki, znane jako przyprawa lub doskonały surowiec śluzowy. Zawierają również diosgeninę – saponinę steroidową, która jest prekursorem do syntezy hormonów. Badania wykazują, że kozieradka doskonale sprawdza się w łagodzeniu suchości pochwy, pobudzaniu osłabionego libido oraz regulacji gospodarki węglowodanowej (w tym okresie życia rośnie również ryzyko insulinooporności) i lipidowej.
Czy zioła na menopauzę są bezpieczne?
Zioła na menopauzę są surowcami o silnym działaniu na organizm, bowiem każda ingerencja w układ hormonalny niesie za sobą potencjalne niebezpieczeństwo. Oczywiście niektóre z surowców są powszechnie stosowane jako pokarm (soja, kozieradka), jednak nawet ich stosowanie wymaga rozwagi.
Ponieważ pojęcie „zioła na menopauzę” jest dosyć ogólne, należy zawsze rozpatrywać ewentualne przeciwwskazania w odniesieniu do poszczególnych surowców. Przykładowo dzięgiel chiński (dong quai) zawiera kumaryny, które mogą nasilać działanie leków przeciwzakrzepowych, takich jak warfaryna. Szyszki chmielu mogą nasilać działanie leków uspokajających i nasennych (szczególnie z grupy benzodiazepin), a ekstrakty z pluskwicy groniastej niosą ze sobą ryzyko hepatotoksyczności i nie powinny być stosowane przez osoby zmagające się ze schorzeniami wątroby.
Osobną kwestię stanowi problem nowotworów estrogenozależnych. Kobiety z rakiem piersi lub rakiem trzonu macicy (endometrium) w wywiadzie oraz nosicielki mutacji w genach BRCA1 i BRCA2 bardzo często mają bezwzględny zakaz stosowania terapii hormonalnej. Natomiast w przypadku surowców bogatych w fitoestrogeny specjaliści są podzieleni. Niektóre badania sugerują, że fitoestrogeny mogą działać ochronnie (szczególnie w małych dawkach, dostarczane z dietą), a zagrożenie niesie ze sobą jedynie regularna suplementacja dużych dawek. Jednak kwestie te nie zostały ostatecznie rozstrzygnięte i specjaliści zgodnie stoją na stanowisku, że pacjentki onkologiczne każdą suplementację powinny uzgadniać z lekarzem prowadzącym.
Przeczytaj również:

Menopauza a migrena – czy menopauza może być przyczyną migreny?
Zioła na menopauzę czy terapia hormonalna?
Wiele kobiet boryka się z dylematem, czy sięgnąć po zioła na menopauzę, czy też skorzystać z hormonalnej terapii zastępczej (HTZ), która stanowi tzw. złoty standard w terapii objawów menopauzy. Terapia polega na podawaniu hormonów (estrogenów, najczęściej w połączeniu z progestagenami), które organizm kobiety przestał produkować. Z medycznego punktu widzenia HTZ jest najskuteczniejszą metodą redukcji objawów menopauzy – badania dowodzą jej niemal 90-procentowej skuteczności. Niestety nie wszystkie kobiety mogą po nią sięgnąć. Przeciwwskazaniami do jej stosowania są m.in. przebyte zakrzepice żył głębokich, udary oraz niektóre nowotwory. Ponadto długotrwałe stosowanie niektórych schematów HTZ może się wiązać ze wzrostem ryzyka powikłań zatorowo-zakrzepowych czy chorób gruczołu piersiowego.
Decyzja o podjęciu danej kuracji powinna być zawsze podejmowana indywidualnie (nie należy zbytnio sugerować się opiniami innych osób, gdyż każdy organizm zareaguje na HTZ inaczej) i opierać się na konsultacji z lekarzem prowadzącym.
Można jednak ogólnie przyjąć, że fitoterapia jest idealną terapią pierwszego rzutu przy łagodnych oraz umiarkowanych objawach klimakterium. To również dobry wybór dla kobiet, które z racji przeciwwskazań zdrowotnych nie mogą stosować HTZ, bowiem w takim przypadku zioła na menopauzę mogą ułatwić przejście przez pierwsze fazy perimenopauzy, gdy objawy są mało nasilone.
Natomiast zdecydowanie nie zaleca się łączenia obu metod, szczególnie na własną rękę i bez konsultacji lekarskiej. Przyjmowanie HTZ w połączeniu z suplementacją dużych dawek fitoestrogenów (np. z czerwonej koniczyny) może doprowadzić do nadmiernego pobudzenia receptorów, wzajemnego znoszenia działania preparatów lub nieprzewidzianych skutków ubocznych.
















