Kim był Elvis Presley i dlaczego jego śmierć do dziś budzi kontrowersje?
Król rock'n'rolla osiągnął niespotykany sukces komercyjny. Jako wybitny artysta, był wielbiony przez miliony na całym świecie. Niestety, uśmierzanie wewnętrznego bólu emocjonalnego – wynikającego częściowo z nieprzepracowanej traumy po utracie przy porodzie brata bliźniaka – stanowiło wyzwanie, z którym nie radziła sobie nawet bezwarunkowa miłość wiernej publiczności.
Zaraz po śmierci artysty w przestrzeni publicznej zaczęły mnożyć się teorie spiskowe. Zszokowane społeczeństwo nie potrafiło zaakceptować medycznych faktów. Nierzadko i dziś w mediach społecznościowych pojawia się fałszywa informacja, jakoby muzyk wciąż żył w ukryciu. W dobie niezwykle rozwiniętej sztucznej inteligencji bardzo łatwo o spreparowanie nagrań wideo, które podtrzymują wiarę wiernych fanów. Ci, którzy pogodzili się z odejściem Elvisa Presleya, domagali się winnych jego śmierci. Na personel medyczny i osoby z otoczenia gwiazdora spadła ogromna fala nienawiści.
16 sierpnia 1977 – co wydarzyło się w Graceland?
Feralnego poranka w luksusowej posiadłości Graceland nic nie zwiastowało tragedii. Presley zmarł 16 sierpnia, zaledwie kilkanaście godzin przed planowanym wylotem na kolejną, wyczerpującą trasę. Znalazła go jego ówczesna narzeczona, Ginger Alden. Nieprzytomny Elvis leżał na podłodze we własnej łazience; osuwając się na ziemię, nieszczęśliwie uderzył w tył głowy, jednak to z całą pewnością nie uraz spowodował zgon. Wcześniej gwiazdor powiedział bliskim, że idzie po prostu poczytać książkę, by uspokoić myśli.
Fakt, że odszedł w tak banalnych okolicznościach, zszokował opinię publiczną. Mimo podjętej natychmiast reanimacji i błyskawicznego transportu do szpitala w Memphis, muzyk zmarł 16 sierpnia 1977 roku.
Przeczytaj również

Gdy AIDS było wyrokiem – przypadek Freddiego Mercury’ego
Oficjalna przyczyna zgonu Presleya
Gdy doświadczony koroner, dr Jerry Francisco, przeprowadził wstępne oględziny, niemal natychmiast stwierdził w oficjalnym komunikacie prasowym, że bezpośrednią przyczyną zgonu był masywny atak serca – u pacjenta nastąpiło nagłe i nieodwracalne zatrzymanie akcji serca.
Medyczna prawda była jednak znacznie bardziej złożona i ponura. Presley cierpiał na przewlekłe i niezwykle bolesne zaparcia, będące bezpośrednim skutkiem patologicznego rozdęcia okrężnicy. Pod wpływem silnego wysiłku fizjologicznego w toalecie, u muzyka doszło do odruchu, jakim jest manewr Valsalvy. To gwałtowny wzrost ciśnienia wewnątrz klatki piersiowej, który silnie stymuluje nerw błędny. U pacjenta, którego mięsień sercowy był potężnie obciążony z powodu skrajnej otyłości i toksyn, zjawisko to wywołało głęboką bradykardię, a w efekcie całkowite zatrzymanie krążenia.
Jakie substancje znaleziono w organizmie Presleya?
Szczegółowe badania toksykologiczne jednoznacznie wykazały obecność śladów kilkunastu różnych substancji. Co istotne, wbrew powielanym mitom, wokalista otwarcie brzydził się ulicznych narkotyków. Zażywał wyłącznie apteczne, „legalne” preparaty na receptę. W jego próbkach krwi wykryto liczne syntetyczne opiaty, a także lek przeciwkaszlowy o silnym działaniu odurzającym – kodeinę. Dodatkowo muzyk przewlekle przyjmował silnie depresyjne barbiturany, środki zwiotczające mięśnie i leki przeciwhistaminowe. Te wieloletnie, całkowicie niekontrolowane nadużycia i kumulujące się w tkankach przedawkowanie zrujnowały jego układ nerwowy i naczyniowy, przyspieszając ostateczny zgon.
Przeczytaj również

Co doprowadziło do śmierci Matthew Perry’ego? Medyczny kontekst i fakty
Uzależnienie od leków – jak medycyna „zawiodła” Elvisa?
Piosenkarz był silnie uzależniony od leków wydawanych na receptę. Na dręczącą go bezsenność regularnie otrzymywał od lekarzy środki nasenne, z kolei bezpośrednio przed nocnymi występami potrzebował amfetaminy na pobudzenie.
Na wszystkie inne zgłaszane dolegliwości, takie jak bóle stawów, napięcia mięśniowe czy nawracające migreny, przepisywano mu potężne dawki opioidów. Substancje te były wykorzystywane całkowicie poza standardowymi wskazaniami klinicznymi, co stanowiło książkowy przykład błędu w sztuce.
Do całkowitej ruiny zdrowotnej przyczyniła się również skrajnie zła dieta. Gwiazdor każdego dnia pochłaniał niewyobrażalne ilości tłustego jedzenia, co doprowadziło do zaawansowanego stłuszczenia wątroby, rozwoju ciężkiego nadciśnienia tętniczego oraz wczesnych objawów rozedmy płuc. Taki patologiczny tryb życia musiał zakończyć się katastrofą.
Kontrowersje wokół sekcji zwłok – co ukrywał raport z autopsji Presleya?
W celu ochrony legendy ikony popkultury, bliscy artysty postarali się, aby pełny raport z sekcji zwłok został prawnie utajniony na okres 50 lat (do 2027 r.). To zachowanie naturalnie podsyciło jedynie atmosferę podejrzeń wokół śmierci Elvisa. Największy obyczajowy skandal wybuchł, gdy na okładce amerykańskiego brukowca ukazało się nielegalne zdjęcie opuchniętego muzyka w otwartej trumnie. Przypuszcza się, że publikacja ta była wynikiem opłaconych działań niezależnych fotoreporterów współpracujących potajemnie z nieuczciwym, łapówkarskim personelem zakładu pogrzebowego. Do dziś dotarcie do pełnej prawdy medycznej stanowi wyzwanie, a sam incydent stał się tematem niezliczonych programów dokumentalnych próbujących zrekonstruować każdy najmniejszy szczegół procesu odchodzenia gwiazdy.
Przeczytaj również

Na co umarła królowa Elżbieta II? Co oznacza „śmierć z przyczyn naturalnych”?
Czy śmierci Elvisa można było zapobiec?
Wielu współczesnych lekarzy zadaje sobie jedno, zasadnicze pytanie: czy można było tego uniknąć? Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. W ostatnich latach kondycja fizyczna i psychiczna Elvisa były wręcz tragiczne – jego ostatni koncert to smutny obraz wycieńczonego, słabnącego człowieka. Brak stanowczej interwencji psychiatrycznej i odwykowej niewątpliwie przyczynił się do jego przedwczesnego odejścia. Zamiast diagnozować pierwotne przyczyny depresji, lekarze maskowali je kolejnymi receptami.
W kolejnych latach po tej tragedii świadomość medyczna na temat bezpiecznej farmakoterapii znacznie wzrosła. Polipragmazja to jednak wciąż realne zagrożenie.
Syndrom celebryty w medycynie – jak status Presleya wpłynął na jego leczenie
Przypadek Elvisa Presleya to sztandarowy przykład bardzo niebezpiecznego „syndromu VIP-a” w medycynie. Zwykli, codzienni pacjenci diagnozowani są zazwyczaj według sztywnych, bezpiecznych wytycznych. Jednak potężny król estrady wymagał od swoich lekarzy całkowitego posłuszeństwa. Co więcej, egzekwował je. Z jednej strony (już po tragedii) medycy tłumaczyli się chęcią ochrony Elvisa przed dilerami, z drugiej jednak – ich bierna uległość doprowadziła do śmierci piosenkarza.
Zgon artysty to nie tylko tragedia, ale również przestroga. Dziś, gdy na pierwszych stronach gazet pojawiają się podobne, wstrząsające doniesienia o współczesnych gwiazdach, przypomina nam to o tym, dlaczego tamtego letniego popołudnia, 16 sierpnia 1977 roku, organizm muzyka po prostu się poddał. Fizjologia nie miała szans w starciu z wieloletnimi zaniedbaniami.
















