Szałwia wieszcza – roślina z dalekiego Meksyku
Szałwia wieszcza (Salvia divinorum) jest dorastającym do 1,5 metra (przy czym pędy kwitnące mogą osiągać nawet do 3 metrów) gatunkiem rośliny z rodziny jasnotowatych. Choć kwitnie rzadko, to wyróżniają ją purpurowobiałe bądź niebieskobiałe kwiaty oraz błyszczące, duże (nawet 30 centymetrów długości) eliptyczne liście o nieregularnych brzegach. Liście są jadalne, jednak mają gorzkawy smak, a przy potarciu wydzielają charakterystyczny zapach.
Szałwię spotkać można w poszyciu leśnym górzystego obszaru Sierra Mazateca w południowym Meksyku. Nazwa pochodzi od zamieszkującej te tereny rodzimej ludności, której przedstawiciele od wieków stosują szałwię wieszczą w celach rytualnych.
Roślina występuje endemicznie (tzw. endemit), co oznacza, że występuje wyłącznie na ograniczonym terenie i w stanie dzikim, nie jest spotykana poza nim.
Do znanych powszechnie endemitów zalicza się m. in.:
rosnącą w południowym Maroku oraz zachodnich obszarach Algierii arganię żelazną (szerzej znana jako drzewo arganowe) z której nasion pozyskuje się popularny zarówno w przemyśle kosmetycznym jak i spożywczym olej arganowy,
występujący w RPA aspalat prosty, z którego liści pozyskuje się popularną herbatę rooibos;
kilka gatunków baobabów, rosnących wyłącznie na Madagaskarze.
Salvia divinorum – dlaczego nazywana jest boską szałwią?
Szałwia wieszcza nazywana jest często takimi określeniami jak: szałwia prorocza, szałwia czarownika, a nawet boska szałwia, od dosyć dokładnego tłumaczenia nazwy łacińskiej. Można też spotkać określenia „magiczna mięta” lub „meksykańska mięta”. To ostanie określenie odnosi się do stosowania przez mieszkańców Meksyku szałwii wieszczej jako odpowiednika marihuany, choć obecnie do jej stosowania bardzo często przyznają się również młodzi Amerykanie, którzy dodatkowo łączą ją z alkoholem lub innymi środkami o działaniu psychoaktywnym.
Roślinę oraz jej działanie spopularyzował (a właściwie „przedstawił” szerszej opinii) Robert Gordon Wasson, który wbrew częstym opiniom nie był biologiem, lecz bankierem oraz etnomykologiem – pasjonatem, czyli osobą zajmującą się rolą i zastosowaniem grzybów w tradycji i kulturze. To właśnie Wasson podróżując po Meksyku zdobył materiał roślinny, który okazał się całkowicie nowym gatunkiem, choć doniesienia o stosowaniu przez Matazeków roślin do obrzędów rytualnych pojawiały się już wcześniej (jej opis w zachodniej literaturze, wykonany przez antropologa Jean Basseta, datuje się na ponad 20 lat wstecz).
Jednak to właśnie Wasson, choć nie da się tego potwierdzić, prawdopodobnie był pierwszym białym człowiekiem, który nie tylko opisał, ale i zażył szałwię wieszczą. Według jego opisu mazatecka szamanka przygotowała mu ją w trakcie spotkania, wyciskając do wody sok ze świeżych liści szałwii wieszczej, którą rzeczywiście przyjmuje się poprzez palenie lub inhalację (rozdrobnione, suche liście lub suche wyciągi) oraz pijąc sok ze świeżych liści lub żując je.
Robert Gordon Wasson wysunął hipotezę, że to właśnie szałwia wieszcza jest jedną z mitycznych roślin Azteków, co ze względu na jej jednoczesne znaczenie rytualne spowodowało nadanie roślinie nazwy salvia divinorun co oznacza „boską szałwię”. Co ciekawe, nazwę tę uważał za nietrafioną (błędną) Albert Hofman – szwajcarski chemik, znany ze zsyntetyzowania LSD – który twierdził, że bardziej właściwa byłaby nazwa Salvia divinatorum (co można by tłumaczyć jako „szałwia wróżbitów”).
Szałwia wieszcza – unikalny skład chemiczny
Przez szamanów Indian Mazatec szałwia wieszcza pod postacią świeżego soku z liści (praktykowano również ich żucie) oraz palenia i wdychania dymu z suszonych liści od setek lat wykorzystywana była w ceremonialnych rytuałach, jako środek wywołujący wizje. Ze względu na profil i specyfikę działania szałwia wieszcza wydaje się być idealna do takich zastosowań, przede wszystkim ze względu na szybkość oraz czas działania. Pierwsze objawy psychostymulacyjne pojawiają się już po kilkudziesięciu sekundach (maksymalnie kilku minutach) i trwają kilkanaście do kilkudziesięciu minut.
Osoby, które stosowały szałwię wieszczą lub jej ekstrakty opisują swoje przeżycia jako uczucie latania lub unoszenia się, wnikania w swoje wnętrze, pędzenia tunelem czy rozmycia własnej osobowości przy jednoczesnym doświadczaniu licznych halucynacji.
Choć Wasson opisał szałwię wieszczą już na początku lat 60. XX wieku, to dopiero w latach 80. ustalono budowę salwinoryn, czyli grupy unikalnych i występujących jedynie w Salvia divinorun diterpenów, do których zalicza się salwinorynę A, B i C.
Salwinoryna A to główny składnik aktywny szałwi, a jednocześnie substancja psychoaktywna występująca tylko w szałwii wieszczej. Zawarta jest głównie w liściach i tylko w niewielkiej ilości w łodygach oraz korzeniach. Wyróżnia się budową inną od pozostałych znanych obecnie psychodelików. Ten nieazotowy agonista (substancja mająca zdolność łączenia się z receptorem i wywołująca reakcję w komórce) receptorów opioidowych kappa, jest jednym z najsilniejszych naturalnych halucynogenów. Salwinorynę A wykrywa się m.in. w moczu przy pomocy chromatografii gazowej lub cieczowej.
Salwinoryna B – jak wynika z obecnego stanu badań – nie wykazuje działania psychoaktywnego,
Salwinoryna C – początkowo przypisywano jej silne działanie psychoaktywne (sugerowano nawet działanie silniejsze od salwinoryny A), jednak późniejsze badania nie tylko nie potwierdziły doniesień o tak silnym działaniu salwinoryny C, ale co więcej – obecnie przyjmuje się, że nie wykazuje ona działania psychoaktywnego.
Salwinoryna A zaliczana jest do grupy enteogenów, czyli naturalnych lub syntetycznych substancji o działaniu psychoaktywnym (pierwotnie termin ten zarezerwowany był dla grzybów o takim działaniu), dzięki którym osoby stosujące mogą doświadczać mistycznych i duchowych przeżyć.
Zaliczana jest również do psychodelików, czyli substancji psychoaktywnych, które wywołują u użytkownika zmiany świadomości, percepcji, emocji a nawet sposobu myślenia.
Nazwę „psychodeliki” stosuje się często wymiennie jako synonim słowa „halucynogeny”, jednak niektórzy naukowcy podkreślają, że nie są one do końca tożsame, ponieważ zmiany postrzegania występujące po spożyciu psychodelików nie ograniczają się tylko i wyłącznie do halucynacji.
Potencjalne wykorzystanie szałwii wieszczej w terapii
Szałwia wieszcza, choć kojarzona głównie z zastosowaniem rytualnym, była przez Indian wykorzystywana również z celach leczniczych. Szamani, pełniący równocześnie rolę lokalnych uzdrowicieli, stosowali ją jako środek ogólnie wzmacniający, działający silnie przeciwbólowo oraz leczący schorzenia reumatyczne.
Obecnie prowadzone są badania nad możliwościami wykorzystania szałwii wieszczej w terapii:
leczenia uzależnień narkotykowych (również alkoholizmu), co jest związane z wpływem receptorów opioidowych kappa (oddziałuje na nie salwinoryna A) na regulację układu nagrody. Jednocześnie naukowcy podkreślają, że obecnie brak jest danych na temat działania uzależniającego szałwii wieszczej, dlatego istnieje konieczność dalszych badań i obserwacji ze względu na możliwość zastosowania jej w terapii uzależnień;
depresji – ze względu na zaobserwowane oddziaływanie antydepresyjne. Niestety pojawiają się również doniesienia o możliwości wystąpienia epizodów depresyjnych u osób zażywających. Szeroko opisywany był przypadek 17-latka, u którego z powodu używania szałwii rozwinęła się depresja, co ostatecznie doprowadziło go do samobójstwa;
bólu – obserwuje się działanie przeciwbólowe identyczne z opioidami, co również związane jest z oddziaływaniem na receptory kappa, odpowiedzialne za przenoszenie sygnałów bólowych.
Należy jednak pamiętać, że wiele z badań prowadzonych było wyłącznie na zwierzętach, a ponadto problem stanowią liczne negatywne efekty przyjmowania Salvia divinorum. Stanowi to poważny problem badawczy w zakresie bezpieczeństwa stosowania surowca, ponieważ oprócz pozytywnych efektów (poprawa nastroju, uspokojenie, relaksacja) wielu użytkowników uskarża się na zawroty głowy, brak koordynacji, kołatanie serca, uczucie zagrożenia czy zaburzenia koncentracji.
Szałwia wieszcza – legalność w Polsce
Szałwia wieszcza została umieszczona na liście Ministra Zdrowia (pozycja 174. Salvia divinorum) będącej wykazem „substancji psychotropowych, środków odurzających oraz nowych substancji psychoaktywnych”, w którym uznano szałwię za „środek odurzający grupy I-N”, co oznacza, ze została tym samym uznana za nielegalny środek odurzający (popularnie określany czasem jako „nielegalny narkotyk”).
Zakaz posiadania obejmuje w przypadku szałwii wieszczej „rośliny żywe lub susz, nasiona, wyciągi oraz ekstrakty” (nie ma przy tym wyszczególnienia proporcji, słabej jakości ekstrakt może przecież głównie zawierać nieaktywną salwinorynę B) w oparciu o zapisy Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Należy podkreślić znaczącą kwestię. Wykaz dotyczy konkretnych surowców lub substancji, dlatego umieszczenie w nim szałwii wieszczej (Salvia divinorum), w żaden sposób nie wpływa na legalność posiadania innych roślin z rodziny „szałwia”, jak np. szałwia lekarska (Salvia officinalis), które nie zawierają substancji psychoaktywnych i są leganie dopuszczone do uprawy oraz sprzedaży.

















