Wideo – Depresja sezonowa

Sporo można przeczytać i usłyszeć o tzw. depresji sezonowej, jesiennej, zimowej i chociaż dla zaburzeń depresyjnych jedną z charakterystycznych rzeczy jest ryzyko pojawienia się epizodu depresyjnego właśnie podczas którejś z tych pór roku, to nie jest ona aż tak często diagnozowana. Jeżeli już występuje, to charakteryzuje się tym, że stan depresyjny pojawia się u pacjent regularnie, w określonej porze roku. Bywa, że ta regularność jest tak duża, że pacjenci bardzo precyzyjnie, czasem co do dnia określonego miesiąca, są w stanie przewidzieć, kiedy rozpocznie się u nich depresja.

Depresja sezonowa związana jest ze skracającym się dniem i niedoborem światła słonecznego. Nasz mózg funkcjonuje w zależności od środowiska. Pewnego rodzaju wypustką mózgu na zewnątrz jest nasze oko – siatkówka, która się w nim znajduje to zakończenia neuronów naszego mózgu. Ilość światła, która pada na nią pada w bardzo istotny sposób wpływa na inne funkcje naszego mózgu. U osób podatnych skracający się dzień, czyli mniejsza ilość światła docierającego do siatkówki i stąd dalej do centralnego układu nerwowego, spowoduje zakłócenia, które zaprezentują się jako objawy depresyjne – obniżony nastrój, zaburzenia snu, lęk, spadek napędu.

Jeżeli rozpoznamy depresję sezonową, związaną właśnie z niedoborem światła, to okazuje się, że właśnie ono może być czynnikiem leczącym. Dlatego też w tym przypadku stosuje się specjalne lampy, które mają odpowiednie natężenie światła. Pewnego rodzaju metodą może też być korzystanie z takiego światła jak w solarium czy emitowanego przez żarówki w domu. Dla celów terapeutycznych jednak wykorzystuje się światło o wartości 1000 i więcej luksów. Światło stosuje się jak lek. Ważne jest, aby pacjent codziennie lub co drugi dzień rano przez pewien czas np. 2-3 tygodnie, siadał przed taką lampą na pół godziny i korzystał z emitowanego przez nią światła. Jest to skuteczna metoda leczenia powodująca ustąpienie objawów depresji.


Oceń:
4.4