Rozstanie

Awatar użytkownika
Prześwit
Posty: 3422
Rejestracja: 13 lip 2013, 4:26

13 lip 2013, 4:47

Witajcie,

Niespełna dwa miesiące temu zakończył się mój związek. Głównym powodem rozstania, jak tak myślę z perspektywy czasu, było moje tempo życia.
Mój facet, już magister, kiepsko zabierał się do szukania pracy, kiedy ja pracowałam całe dnie i studiowałam. Moja sytuacja szkolno - zawodowa zmieniała się, ale zawsze byłam, jestem i pewnie będę bardzo aktywna. On natomiast odciął się od świata, nawet przestał czytać i cały czas tylko czekał na mnie, co odczuwałam jako silną presję. Po pokojowym rozstaniu kilka razy zmieniał zdanie czy chce utrzymywać kontakt czy nie, w końcu zadecydował, że nie. Przeszłam w życiu niejedno rozstanie i to ostatnie coś we mnie zmieniło. Choć był to mój najlepszy związek (trwał 2 lata) w miarę szybko się otrząsnęłam i zaczęłam spotykać z facetami. Mimo, że ustaliliśmy brak kontaktu, On co jakiś czas pisze, ja próbuję być miła i wtedy dostaję obuchem w łeb. Co gorsza, nie zmienił hasła na swoim koncie na fb i codziennie na nie zaglądam, widzę co o mnie pisze On i jego znajomi, co trochę mnie boli a ja nie wiem jak się powstrzymać. Nie chcę powrotów, bo wiem, że żadne z nas się nie zmieni. Chciałabym dla niego jak najlepiej a nie chcę też wyrzutów sumienia. Poproszę, pomóżcie mi zakończyć ten rozdział.
Pomaranczowa
Posty: 1738
Rejestracja: 12 lip 2013, 15:06

15 lip 2013, 14:20

Pewne jest to, że nie warto wchodzić w ten sam związek kilka razy bo przeważnie stare żale wychodzą po jakimś czasie i sobie je wzajemnie wypominamy. Jesteś pewna że chcesz to zakończyć i nie ciągnie Cię do niego? Nikt inny nie pojawił się na horyzoncie w tym czasie:)?
mag6
Posty: 2916
Rejestracja: 09 lip 2013, 6:06

15 lip 2013, 14:25

Zanim będziesz gotowa na nowy związek, oczyść się zupełnie ze starego... oderwij się od tego, skoncentruj się na sobie, zrób coś dla siebie, wychodź do kina, na fitness, zainwestuj w rozwój osobisty. nie ma złotego środka na zapominanie... zwykle to czas leczy rany, potrzebna będzie też Twoja samodyscyplina... ;) A kiedy najdzie cię ochota na powroty - przypomnij sobie powód dla którego rozstaliście się...
malenstwo
Posty: 60
Rejestracja: 12 lip 2013, 14:08

15 lip 2013, 14:26

A tak naprawdę najlepiej jest wejść po prostu w kolejny związek nie oglądając się za siebie :) Chyba nie ma skuteczniejszego lekastwa (przetestowane na mnie) :)
pedro
Posty: 112
Rejestracja: 14 lip 2013, 21:48

15 lip 2013, 16:15

Nie katuj się, dziewczyno. Może specjalnie nie zmienił hasła? Wbrew pozorom faceci też bywają wredni. hehhehe
Awatar użytkownika
Prześwit
Posty: 3422
Rejestracja: 13 lip 2013, 4:26

15 lip 2013, 16:17

Pomaranczowa - od tego czasu poznałam kilku facetów, z jednym się spotykam, nawet raz poszliśmy do łóżka, ale czuję się.... no właśnie - nie czuję ;) Mam wrażenie, jakbym wyłączyła emocje. Od przedwczoraj nie wchodzę na jego profil, choć chwilami mnie korci, ale coraz mniej. Na pewno nie chcę wracać, bo nie wierzę, że się zmieni.
Katastrofa
Posty: 67
Rejestracja: 12 lip 2013, 20:07

15 lip 2013, 18:33

Minie troche czasu zanim będziesz gotowa szukać partnera - chyba że to ona sam Cię znajdzie i tak długo będzie łaził aż wyłazi :D
Pomaranczowa
Posty: 1738
Rejestracja: 12 lip 2013, 15:06

15 lip 2013, 18:33

ZMieni się, ale na chwilę. Do czasu gdy poczuje że znów Cię ma na wyłączność. Takie odgrzewane związki naprawdę nie rokują zbyt dobrze, ludzie nie zmieniają się AZ TAK, żeby zacząć traktować inaczej niż dotychczas drugą osobę.
Katastrofa
Posty: 67
Rejestracja: 12 lip 2013, 20:07

15 lip 2013, 18:37

Odgrzewane związki w ogóle nie rokują... bo zawsze wypłynie powód rozstania... kurcze wiem o czym mówię - choć pewnie zdarzają się szczęśliwe wyjątki
Awatar użytkownika
Prześwit
Posty: 3422
Rejestracja: 13 lip 2013, 4:26

15 lip 2013, 18:46

ja też coś o tym wiem ;/ i dlatego teraz jestem pewna, że nie chcę wrócić. Zwłaszcza, że w poprzednim związku zdecydowałam się na powrót, kiedy w moim życiu pojawił się ktoś... z kim być może byłabym dozgonnie szczęśliwa. Może i nie, ale tego nigdy się nie dowiem...
ODPOWIEDZ