zarejestruj się zaloguj się

Makijaż inspirowany historią

Tekst: mgr Magdalena Seremak
Dodane: 16. października, 2013

Od początku dziejów makijaż był formą wyrażania siebie, manifestem statusu społecznego a pomiędzy tym wszystkim - chęcią podkreślenia atrybutów urody przy zminimalizowaniu wszelkich niedoskonałości. Okazuje się jednak, że na przestrzeni wieków makijaż oznaczał coś zupełnie innego.

mgr Magdalena Seremak
AUTOR
mgr Magdalena Seremak certyfikowana stylistka
SPIS TREŚCI:

    Makijaż a sztuka

     

    Makijaż był i do tej pory jest swego rodzaju sztuką, umiejętnością schwytania i poskromienia piękna, które bez właściwego podkreślenia rozpływa się niezauważone. Artyzm makijażu sam w sobie polega na wydobyciu wyjątkowości i unikalności naszej urody, na co dzień - bezpretensjonalnie i subtelnie - oraz znacznie bardziej odważnie, kiedy nadarza się ku temu okazja. Prawdziwe pole do popisu dla wizażystów stanowią różne sfery życia artystycznego, gdzie nie obowiązują w większości żadne ograniczenia i zasady – a akcesoria makijażowe oraz paleta kosmetyków stają się narzędziami iście malarskimi. Niezależnie od rodzaju i przeznaczenia makijażu mniej lub bardziej świadomie sięgamy do nieraz bardzo odległych epok. Po dziś dzień stanowią one niewyczerpalne źródło inspiracji oraz pewnej podstawy, na której opierają się wszystkie kolejne trendy, pozwalając, aby kolejne dekady lub nawet setki lat udoskonalały je w kontekście technik oraz przede wszystkim - możliwości i środków.

     

    Starożytna moc makijażu

     

    Już w starożytności makijaż był sprawą niezwykle ważną, znacznie ważniejszą niż dziś. W Egipcie wyrażał nie tylko status społeczny ale był także formą pielęgnacji oraz elementem religii. Najbardziej charakterystycznym zdaje się być ówczesny makijaż królowej Nefretete – niezaprzeczalnego kanonu piękna tamtych czasów. Piękna – które w pewnym sensie przetrwało, inspirując po dziś dzień. Makijaż królowej, to przede wszystkim oczy – podkreślone czarną linią, nadającą im kształt idealnych migdałów. Równie mocno podkreślone brwi. Co ciekawe – starożytni Egipcjanie usuwali brwi (usuwano w zasadzie całe owłosienie – co było wyrazem wysokiej pozycji społecznej). Do podkreślenia ich idealnych, czarnych łuków używano węgla. Powieki władczyni malowano zielona farbą z malachitem, rzęsy z kolei podkreślano ówczesną maskarą, skomponowaną z sadzy, oliwy i sztywnego białka jaj. Soczystą czerwień ust pozwalała uzyskać ochra. O ile dziś, zdrowa opalenizna i złotawy odcień skóry są wyrazem jej doskonałej kondycji – ówcześni robili wszystko, by ją jak najbardziej rozjaśnić. Makijażową, bardzo skuteczną sztuczką była w tym wypadku jasna ochra, natomiast róż, jaki stosowano na policzki, podkreślał tę rozjaśnioną karnację wyraźnie się odznaczając. Nawiązaniem do makijażu starożytnych, zdają się być zasadniczo dwie kwestie – naturalne kosmetyki, a więc makijaż całkowicie mineralny – oraz intensywny akcent stosowany na oczy i brwi. Obrysowane czarną kredką lub linerem – staną się najważniejszym, wizualnym elementem twarzy. Pewną inspiracyjną odmianą jest tutaj makijaż w stylu smoky – mocny, wyraźny, czarny, z ewentualnym kolorowym akcentem wplecionym w kąciki oczu lub środek powieki, w zależności od kształtu oczu i twarzy.
    Starożytne Greczynki z kolei, choć wysoko ceniły sobie urodę, były znacznie bardziej powściągliwe w makijażu, który był traktowany raczej jako przywilej kurtyzan, które odważnym wyglądem miały przyciągać uwagę mężczyzn. Grecy przywiązywali znacznie większą uwagę do zasad pielęgnacji, którą zresztą pochwycili od nich Rzymianie. Celem makijażu była ochrona i rozjaśnienie wizerunku, aniżeli wyraz piękna w sposób ekspresyjny i silnie zaakcentowany. W pewnym sensie uznawano tę formę za nie tylko wyuzdane i nieprzyzwoite – ale też niebezpieczne.
    Rzymianie podobnie jak Grecy cenili sobie nade wszystko pielęgnację i zdrową kondycję skóry. Owidiusz w,,Sztuce kochania” pisze, że :,,piękność nie wszystkim jest dana z łaski niebios, z bogów ręki, wiele kobiet musi sztucznie potęgować swoje wdzięki, najpiękniejsza z kobiet gaśnie, jeśli zabiegów nie czyni”. Makijaż w starożytnym Rzymie obejmował właściwie większość odsłoniętych części ciała, które malowano na biało ołowianą farbą. Dbano, aby twarz była jasna, policzki i usta czerwone, a rzęsy i brwi ciemne. Co ciekawe, Rzymianie starali się rozjaśnić nie tylko skórę ale i włosy, między innymi wyciągiem z rumianku i żółtka. Makijaż nawiązujący do kultury antycznej i wzorujący się na niej, z pewnością będzie dość powściągliwy. Mineralny podkład nada twarzy zdrowego, gładkiego wyglądu, delikatnie podkreślone oczy, zaledwie muśnięte cieniem dla uzyskania efektu gęstych rzęs. Mocno natomiast podkreślamy w tym wypadku brwi. Róż i pomadka mają nadać twarzy zdrowego, promiennego wyglądu, nie są pretensjonalne, raczej bardzo naturalne, subtelne. Makijaż ten wspaniale nadaje się na co dzień, jego zadaniem jest jedynie podkreślenie atrybutów urody.
    Makijaż czasów starożytnych był także nieodłączną, kulturową częścią pielęgnacji mieszkanek Dalekiego Wschodu. W starożytnej Japonii posiadał charakter wręcz zaawansowanej formy sztuki, a poznanie jego technik nie było dostępne dla każdego. P dziś dzień zresztą, makijaże gejsz przypominające wręcz teatralną charakteryzację budzą ogromną ciekawość i podziw. Czerwone usta oraz precyzyjnie wystylizowane ciemne kreski na powiekach, są wspaniałym, bardzo eleganckim, a nawet wytwornym makijażem. Kreski na powiekach bardzo efektownie prezentują się wykonane tuszem na rozjaśnionej i rozświetlonej powiece. Tradycyjny makijaż Japonek, liczący sobie setki lat, wciąż budzi zachwyt na całym świecie i znajduje wiele naśladowczyń.

     

    Średniowieczna skromność a makijaż

     

    Średniowiecze było okresem, kiedy uroda stała się tematem tabu, przynajmniej oficjalnie. Kobiety nadal rozjaśniały twarze, ewentualnie podkreślały kolor ust lecz wszystkie te zabiegi były dość powściągliwe. Nie jest to jednak,,look’’, który minął z nadejściem czasów nowożytnych. Jasna twarz, podkreślona soczystą czerwienią warg, przy niemal całkowitym braku akcentu nakładanego na oko jest wspaniałą alternatywą dla pań o wyjątkowo pełnych i kształtnych ustach. Oczywiście ideowo, makijaż ten nie nawiązuje w żadnym wypadku do średniowiecznego sposobu postrzegania wyglądu i podkreślania go, choć z drugiej strony, owa, niemalże ascetyczna moda i całkowicie minimalistyczne upodobania, posiadały swój urok, z którego dziś chętnie czerpiemy. Pewnego rodzaju tajemniczość tkwiąca w skromności i świeżości urody, makijaż, w którym króluje jedynie lekko wytuszowane oko, lub zaledwie róż na policzkach, świetnie sprawdza się u młodych kobiet, u których tak naprawdę nie ma zbyt dużej potrzeby kamuflażu, polegającego na odwróceniu uwagi od różnego typu mankamentów. Jest absolutnym podkreśleniem bardzo naturalnego, zmysłowego piękna.

     

    Nowożytny kult urody

     

    Czasy nowożytne przywróciły swego rodzaju radość czerpaną z piękna i urody. Zaczęto eksponować – usta, oczy, policzki, zapanowała moda na niebywały kontrast pomiędzy nimi. Bladość twarzy łączono z ciemnym akcentem wytuszowanych i podkreślonych czarną linią rzęs, to samo zresztą dotyczyło brwi, natomiast usta odznaczały się soczystym kolorytem, ożywiając w ten sposób twarz. Wygląd porcelanowej lalki, uzyskany poprzez łączenie bieli, czerni i czerwieni makijażyści wykorzystują po dziś dzień. Świetnym momentem jest tutaj zima. Inspiracją kolejnych dekad, słynących z jeszcze większego przepychu oraz zabawy – to barokowy melanż złota, fioletu oraz purpury. Proces ten był oczywiście wystopniowany i zmieniał się na przestrzeni wieków. O ile odrodzenie było dość nieśmiałym powrotem do kolorów, styl ,,rococo” inspiruje wyjątkową jego intensywnością. Poza silnymi kolorystycznymi akcentami, na twarzach nadal królowała biel. Pudry, które stosowano ówcześnie stawały się częstą przyczyną problemów skórnych, do których oczywiście należy bezwzględnie dodać spore braki w higienie. Wszelkie niedoskonałości zakrywano plasterkami, które przybierały różne, nieraz dość ekscentryczne kształty. Znany jest przypadek księżnej Newcastle, która oblepiała twarz tzw. muszkami upiększającymi w kształcie zaprzężonej w konie karocy. Ulubionym kolorem muszek była czerń i szkarłat. Obecnie, istnieją zupełnie inne metody tuszowania niedoskonałości, jednak sam pomysł odwrócenia uwagi lub inaczej – uczynienia atutu z pojedynczych zmian skórnych - sam w sobie wydaje się być ciekawy. Kolorowe szaleństwo, a wręcz maskarada - skończyło się po rewolucji francuskiej.

     

    Trendy makijażowe XIX wieku

     

    Makijaże, jakie wykonywano w wieku XIX, charakteryzował powrót minimalizmu. Kobiety malowały się nie po to, by zmienić wizerunek, ukrywając się pod grubą warstwą pudru i szalonych, ekstrawaganckich kolorów ale aby dodać swojej urodzie świeżości oraz młodzieńczego wyglądu. Minęła bezpowrotnie kokieteria i przepych. Kosmetyki najczęściej przygotowywano w domu, w postaci chociażby soku z buraka czy truskawek, którym farbowano policzki. Dość istotnym elementem wizażu był ówcześnie dekolt. Uwydatniano jego kształty i delikatność za pomocą pudrów i farb, podkreślano na nim sploty żył, gdyż ich widoczność miała nadać skórze pozoru delikatności - niemalże pergaminowej. Owa pergaminowa, blada skóra, była atrybutem zamożności i elegancji do początków XX wieku.

     

    Makijaż z lat 20-tych

     

    Lata 20-te w makijażu, oraz wizerunku w ogóle, były absolutną rewolucją, której kształty nadała Coco Chanel. Królowała wówczas niemalże męska prostota. Absolutnym przełomem było wyprodukowanie pierwszego w historii podkładu w kremie przez znaną także i dziś markę firmy Max Factor, co nastąpiło w 1914 r. W makijażach rozpoczęto rozróżniać fototypy urody, determinujące odcienie aplikowanych kosmetyków. Trendem tamtych czasów były cieniutkie brwi, najczęściej malowane ołówkiem oraz usta w kształcie ciemnego, czerwonego serduszka. Lata 30-te uzupełniły ten,,look’’ o modę na anielsko długie rzęsy. Koniecznym był ich długi, majestatyczny łuk. To wówczas właśnie powstały pierwsze sztuczne rzęsy, które przeżywają dziś swoją drugą młodość. Usta obrysowywano ciemną konturówką, natomiast na twarz nakładano podkład i puder, tak, aby nie zdradzała najmniejszej niedoskonałości i skazy. Cały makijaż był absolutnie doskonały, dopracowany, niemalże patetyczny. Podczas wojny, na chwilę doskonałość tę zmieniła, swego rodzaju militarna moda, dziewczęca i mniej wyrafinowana, jednak już w latach 50-tych wrócił zdecydowanie gładki i grzeczny, silnie dopracowany trend. Był to początek zarówno kosmetyków połyskujących, jak i charakterystycznego, tzw.,,kociego oka”, które uzyskiwano za pomocą ciemnego ołówka, lub tuszu z użyciem cienkiego pędzelka. Unoszono idealną kreską, zewnętrzne kąciki oka ku górze nadając spojrzeniu nieprawdopodobnie zmysłowego wyglądu – co wykorzystujemy do dzisiejszego dnia. Makijaż ten wymaga ogromnej wprawy, linie muszą być idealne, estetyczne w najmniejszym calu. Zapanowała równoczesna moda na unoszenie łuków brwiowych ku górze, co miało poniekąd harmonizować z,,kocim okiem’’. Wyróżniano trzy podstawowe trendy – szalonej urwiski, kobiety z klasą, wyrafinowanej, oraz połączenia dziecięcej niewinności z nieprawdopodobnie eksponowanym jednocześnie erotyzmem – kreowany chociażby przez Marilyn Monroe czy Elizabeth Taylor. Makijaż w stylu lat 50 można traktować jako codzienny, używając w tym celu ciemnego ołówka lub linera, jasnego, matowego cienia, przy czym warto pokusić się o odrobinę połysku tuż pod linią brwi. Ważnym elementem będą tutaj mocno – lecz idealnie, wytuszowane i podkręcone ku górze rzęsy, celem uzyskania szeroko otwartego oka.

     

    Szalone lata 60-te a makijaż

     

    Szaleństwo następnych dekad unaoczniło się właśnie w wyglądzie i sposobie kreowania wizerunku. Pozostał trend długich i mocno wytuszowanych rzęs, natomiast linia,,kociego oka” niekoniecznie była malowana czarną kredką. Zapanowała moda,,pop art” - na kolory, głównie pastele oraz bardzo jasne, delikatne usta. Nastał także czas złota, srebra i miedzi. Makijaż musiał być wyraźny, silnie kontrastowy a nieraz wręcz wulgarny. Lata 70-te pozostawiły sobie z tego okresu akcent na oko – choć z pewnością malowano się znacznie delikatniej. Trend ,,hippie” nacechowany był raczej powrotem do natury. Odpowiada odrobinę dzisiejszemu stylowi,,nude’’, niezwykle lekkiemu, utrzymującemu się w kolorystyce natury – brązach, szarościach, ciemnej zieleni czy piasku.

     

    Metaliczny look lat 80-tych

     

    Makijaż w stylu lat 80-tych to jednak nie tylko ekstrawagancja, bo tak większości z nas się kojarzy, ale zdrowy wygląd. W palecie barw na co dzień dominowały beże i brązy łączone z połyskiem miedzi i złota. Soczystym połyskiem mieniły się usta oraz policzki. Dość mocno podkreślano oczy odpowiednio cieniując powieki, stosując jednocześnie melanż odcieni i barw. Dzisiejszy wygląd inspirowany tamtejszym stylem, to przede wszystkim połysk i intensywne kolory ust oraz nieco ekstrawaganckie, wyraźne podkreślone spojrzenie.

    Dzisiejsze trendy zawierają bogactwo inspirowane całą historią, dobieraną po kawałku w zależności od potrzeby i typu urody. Możliwości są nieprawdopodobne, ani ostry, wręcz wulgarny ,,look’’, ani niewidoczny makijaż nie budzą zdziwienia, ważne, aby był dostosowany do reszty wizerunku oraz w miarę możliwości – do okazji.

    Autor: mgr Magdalena Seremak

    Newsletter

    Chcesz otrzymywać informacje
    o nowych artykułach i produktach?

    Facebook_icon    GooglePlus_icon    YouTube_icon    twitter_icon

    Copyright © 2012-2017 Wylecz.to All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone

    Treści z serwisu wylecz.to mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie.  

    Zamknij ten komunikat

    Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

    Na naszych stronach używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach reklamowych i statystycznych. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty, takie jak firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W każdej przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Cookies.