zarejestruj się zaloguj się

Jesienny makijaż

Tekst: mgr Magdalena Seremak
Jesienny makijaż
Źródło: Fotolia.com
Dodane: 26. sierpnia, 2013

O ile latem, na naszych twarzach królował minimalizm, związany z wysokimi temperaturami – jesień, z całą pewnością przyniesie większości z nas potrzebę metamorfoz, zabawy z drobinkami złota, lub innymi, błyszczącymi preparatami. Na co zdecydujemy się w tym bogactwie barw i możliwości? Wybór ten zdecydowanie zawęzi nasz fototyp urody. 

mgr Magdalena Seremak
AUTOR
mgr Magdalena Seremak certyfikowana stylistka
SPIS TREŚCI:

    Zanim wykonamy makijaż

     

    Pamiętajmy, że dobry makijaż wymaga właściwego przygotowania. W pełni lata, które powoli ustępuje miejsca jesieni, upały sprawiały, że pielęgnację i makijaż charakteryzowała lekkość. Kiedy robi się chłodniej, nawet poranny prysznic staje się znacznie przyjemniejszy, kiedy pozwolimy sobie na cieplejszy strumień wody, a orzeźwiające kosmetyki, zastąpimy delikatnym zapachem wanilii. Jesienna pielęgnacja oscyluje wokół ciepła. O ile latem wystarczyła lekka emulsja nawilżająca, matująca, czy w przypadku cery suchej, dojrzałej i wrażliwej – łagodzący krem, jesienią nadchodzi czas na kosmetyki regenerujące, o nieco cięższej konsystencji i bogatszym składzie. Jaki wybierzemy – podyktuje nam nasz typ i rodzaj cery, oraz poniekąd intensywność lata, odbijająca się na naszej skórze nie tylko opalenizną, ale także objawami fotostarzenia. Jeśli przesadziłyśmy ze słońcem, czekają nas długie tygodnie naprawczej pielęgnacji. Wówczas doskonale sprawdzą się specyfiki zawierające kolagen, kwas hialuronowy, koenzym Q10, oraz witaminy C, E i A. Ponadto zaleca się kurację kwasami owocowymi w celu odnowy skóry oraz naprawdę bogaty krem pod oczy. Warto wspomnieć również, że nie tylko twarz wymaga posłonecznej rekonwalescencji. Pamiętajmy też o ciele – stosujmy balsamy bogate w lipidy i enzymy naprawcze. Możemy stosować preparaty z mocznikiem, który doskonale zmiękcza naskórek, pomagając w ten sposób aktywnym składnikom przenikać w głąb skóry. Podstawą są oczywiście peelingi i maski – jednak zabiegi tego typu stosuje się raczej na noc. I nie pod makijaż.

    Do mycia twarzy, stosujmy oczyszczający, wygładzający preparat, po którym nie wystąpi uczucie napiętej skóry. Nie łudźmy się, że nadaje się do tego mydło. W zależności od typu cery, jaka posiadamy – stosujmy pianki, żele, kremy, mleczka lub śmietanki. Dla cery łojotokowej świetnie sprawdzi się żel – byle nie zawierał substancji silnie wysuszających, natomiast dla dojrzałej i suchej skóry dobrze sprawdzi się bogatoskładnikowe mleczko lub śmietanka kosmetyczna. Alergikom natomiast, poleca się delikatnie myjące pianki. Częścią oczyszczania twarzy, jest jej tonizowanie, które łagodzi podrażnienia. Koi, a co najważniejsze także reguluje poziom pH na powierzchni skóry. Zanim przejdziemy do nakładania na twarz podkładu, pamiętajmy o odpowiednim kremie oraz o tym, że zwykle potrzebują one kilku – kilkunastu minut na wchłonięcie się. Po upływie tego czasu, możemy do skóry przyłożyć papierowy ręcznik i pozwolić, aby nadmiar kosmetyku w niego wniknął. Nasza skóra nie przyjmuje żadnych nadmiarów substancji aktywnych, ze względu na ograniczoną przepuszczalność – a swoją drogą, lepki film kremu mógłby spowodować, że makijaż albo nie wyjdzie nam tak jak powinien, albo po niedługim czasie będzie wymagał poprawy. Wyjątek stanowią tutaj kosmetyki mineralne, które w większości przypadków wymagają użycia kremu, by móc zaaplikować podkład.

     

    Jesienne inspiracje – kontra fototypy urody

     

    Tegoroczną jesień inspiruje bordo, lawenda, fiolet, a także w dalszym ciągu grafit i granat, oraz złoto. Jednak pamiętajmy, aby ponad obowiązujące na salonach trendy, stawiać w wyborze kolorów, na kilka ważniejszych spraw:

     

    • fototyp, oraz tonację naszego kolorytu;
    • kształt twarzy, regularność rysów;
    • typ makijażu – aby do pracy nie pozwalać sobie mimo wszystko na zbytnią ekstrawagancję;
    • całokształt stylizacji – makijaż powinien pasować do stylu, kolorystyki i współgrać z całością tego, jak wyglądamy.

     

    Pamiętajmy, że makijaż nawet wykonany w pośpiechu (bo mało która z nas, dysponuje rano nadwyżką czasu) – może być perfekcyjny.

     

    Fototyp – zima

     

    Inaczej mówiąc – chłodna brunetka. Kobiety – zimy, posiadają na ogół, „zimną” karnację. Na ogół ich odcień skóry oscyluje wokół koloru niebiesko-różowego, ewentualnie oliwkowego – przy ciemniejszej karnacji. Oczy „zimy” posiadają głębię i przejrzystość, bywają niemal zupełnie czarne, ale też niebieskie, zielone lub piwne. Włosy natomiast są naturalnie ciemne. Jest to typ silnie kontrastujący ze sobą.

    Jesienny makijaż z założenia jest dość ciepły – jednak przy tym fototypie ciepłe odcienie absolutnie się nie sprawdzą. Możemy pokusić się o brązy – jednak chłodne, w odcieniu gorzkiej czekolady. Wspaniale wpasują w typ „pani zimy” chłodne fiolety, bordo, róż, grafit i niezwykle modny w tym sezonie granat. Zimny typ urody to, jak wspomniano – kontrasty. Dlatego w tym wypadku można pozwolić sobie na mocniejsze akcenty – podkreślając w ten sposób albo oko – albo usta. Jeśli nie posiadamy zbyt regularnych rysów twarzy, tak właśnie możemy odwrócić od nich uwagę. Nie stosujmy złota – choć w połączeniu z fioletem lub bordo wygląda pięknie. Jasny róż, lub chłodniejsze odcienie beżu, z odrobiną rozświetlających drobinek, z pewnością dodadzą pożądanego blasku. Nadal bardzo dobrze prezentują się tzw. makijaże „smoky eye”. Na co dzień wykonujemy go w nieco delikatniejszej wersji. Zamiast czerni wykorzystując granat, chłodny brąz lub grafit. Pamiętajmy o perfekcyjnie podkreślonych rzęsach i linii brwi, które można wzmocnić cieniem. Kolor różu powinien być zbliżony do naturalnego odcienia ust. Makijaż ich, zależy w tym wypadku od dwóch rzeczy – od akcentu na oko, bo jeśli lubimy „mocne oko” – na usta wolno nam nałożyć jedynie delikatny błyszczyk lub neutralną pomadkę. Usta nie wyglądają dobrze, kiedy właścicielka próbuje wydobyć z nich w nienaturalny sposób, kształt i wielkość, którego nie posiadają. Jeżeli nasze usta są wąskie, pozostańmy przy błyszczykach, wybierajmy te minimalnie kolorowe, za to silnie błyszczące. Wąskie usta nie prezentują się dobrze w mocnych barwach, co nie oznacza, że pasują im zbyt jasne odcienie. Jeśli przesadzimy w drugą stronę, dodamy sobie kilku lat.

     

    Fototyp – wiosna

     

    „Pani wiosna” charakteryzuje się ciepłym odcieniem skóry i włosów. W jej przypadku nie istnieje reguła dostosowująca konkretny kolor włosów czy oczu, ponieważ paleta odcieni jest w tym wypadku bardzo szeroka – od jasnego blondu po brąz, a nawet odcienie rudości. Oczy również – zdarzają się błękitne, ale także brązowe, czy piwne. Jest to typ urody lekkiej, ciepłej, delikatnej. W tym przypadku makijaż to muśnięcia. Zarówno podkłady jak i cienie, czy róże do policzków muszą być bardzo naturalne. Jedynie w przypadku ust, możemy pozwolić sobie na czerwień – najlepiej w odcieniu koralu – i tylko wtedy, kiedy nasze usta są naprawdę pełne i kształtne. Kolory, jakich możemy użyć to jasne brązy, pomarańcze, beże, cieplejsze odcienie różu, żółć i złoto. W związku z tym, że obowiązuje tutaj absolutny minimalizm, postawmy jesienią na lekkie podkreślenie oka brązową kredką – może być perłowa, powieki natomiast oraz miejsca poniżej łuków brwiowych, można musnąć preparatem nabłyszczającym. Jeśli chodzi o fiolety i bordo – pod warunkiem ich ciepłej tonacji – możemy sobie pozwolić na naprawdę bardzo lekki „smoky”. Na policzki zamiast różu, użyjmy bronzera. Wiosenny fototyp charakteryzuje brzoskwiniowa cera, której opalenizna dodaje brązowego blasku, stąd złote drobinki podkreślą i odświeżą jej piękny koloryt. Jeśli decydujemy się na róż bądź pomadkę – dobrze sprawdzają się delikatne odcienie koralu, oraz róże wpadające w pomarańcz. Unikajmy w tym wypadku mocnych, kontrastowych akcentów. Preparaty nabłyszczające, czy rozświetlające drobinki wyglądają dobrze tylko na zdrowej, gładkiej cerze. Jeśli cierpimy na trądzik, nasza cera jest łojotokowa, nieregularna – mimo uroku tych kosmetyków nie wolno nam po nie sięgać, ponieważ wydobywają one wszelkie niedoskonałości naszej cery.

     

    Fototyp – lato

     

    Wbrew temu, z czym mogłoby nam się lato skojarzyć, fototyp ten jest jak najbardziej chłodnym. Pani lato to na ogół platynowa blondynka. Jej oczy bywają zielonkawe lub niebieskie – ale posiadają też odcień bursztynu z drobinkami ciemniejszych pigmentów. Wspaniale prezentuje się w pastelach – błękitach, fioletach, różach. Jesienią, szalenie dobrze, w tym wypadku sprawdzi się melanż różu i bordo – w chłodnym odcieniu. Podobnie jak w przypadku „pani zimy”, należy zrezygnować ze złota, jeśli czujemy potrzebę nadania twarzy blasku, możemy to zrobić za pomocą beżowego lub różowego cienia z drobinkami odbijającymi światło – bądź używając nabłyszczacza. Rzadko letni typ urody posiada łojotokową skórę, zwykle w tym wypadku posiada ona tendencję do przesuszania się, wobec czego nabłyszczacz jest tutaj bardzo wskazany. Kobieta lato w przeciwieństwie do delikatnej wiosny – może pozwolić sobie na nieco mocniejsze akcenty, ale pamiętajmy, że trudno generalizować – liczy się tutaj nie tylko odcień skóry, oczu czy włosów. Mocna kreska wymaga także współgrania z resztą urody oraz całkowitej perfekcji wykonania.

     

    Fototyp – jesień

     

    To kobieta o bardzo jasnej karnacji posiadającej różowy odcień oraz często o wrażliwej cerze. Je włosy są rude lub kasztanowe, natomiast oczy bywają zielone, niebieskie, ale też koloru orzecha laskowego. Jest typem urody wspaniale komponującym się z barwami ziemi – brązami, zieleniami, szarościami, khaki – ale także złotem czy miedzią. I niewątpliwie jesień to jej pora roku – jej urodowy czas. Makijaż jesiennego fototypu to brązowe, lub ciepłobordowe akcenty. Dodatek iskrzącego złota czy ciepłego stonowanego granatu będą wyglądały wspaniale. Mimo ciepłej tonacji uważajmy jednak z brązerami, zwłaszcza, jeśli posiadamy bardzo jasną twarz. Usta pięknie prezentują się w odcieniach miedzi, złota bądź rdzy.

     

    Niezależnie od tego czy lubimy róż, granat, czy złoto, miejmy świadomość tego, że makijaż ma wydobywać nasze indywidualne piękno – wszelkie atrybuty i urodowe mocne strony. Nie starajmy się pod nim chować swojej osobliwości, nie kreujmy makijażem kogoś, kim nie jesteśmy. Im mocniej będzie on podkreślał nas same, tym bardziej będzie trafiony.

    Autor: mgr Magdalena Seremak
    Tagi: makijaż

    Newsletter

    Chcesz otrzymywać informacje
    o nowych artykułach i produktach?

    Facebook_icon    GooglePlus_icon    YouTube_icon    twitter_icon

    Copyright © 2012-2016 Wylecz.to All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone

    Treści z serwisu wylecz.to mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie.  

    Zamknij ten komunikat

    Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

    Na naszych stronach używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach reklamowych i statystycznych. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty, takie jak firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W każdej przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Cookies.