zarejestruj się zaloguj się

Samoopalacze

Tekst: mgr Magdalena Seremak
Samoopalacze
Źródło: Fotolia.com
Dodane: 26. lipca, 2013

Większości z nas opalenizna kojarzy się z atrakcyjnym wyglądem. Jednak opalona, złocista skóra często bywa skutkiem narażenia na promieniowanie UV. Wzrastająca świadomość społeczna na temat szkodliwości promieni słonecznych oraz solarium nakłania do pewnego kompromisu, którym okazał się samoopalacz.

mgr Magdalena Seremak
AUTOR
mgr Magdalena Seremak certyfikowana stylistka
SPIS TREŚCI:

    Samoopalacz – słońce w tubce

     

    Kanony piękna zmieniały się na przestrzeni wieków, lecz właściwie dopiero w latach 20. ubiegłego stulecia zauważono lub doceniono urok złotego koloru ciała. Mówi się, że prekursorką mody na opaleniznę stała się Coco Chanel. Trudno się nie zgodzić, że owa dość charyzmatyczna dama miała znaczny wpływ na aktualne poczucie estetyki i trendy. „Mała czarna” czy, jak nazwał ją Vogue, „Ford” wszakże nadal jest niezastąpiona w wielu sytuacjach oraz posiada stałe grono wiernych fanek. Opalenizna również – zmienił się jedynie pogląd, iż nie musi ona koniecznie pochodzić ze słońca. Większość z nas w pełni zdaje sobie sprawę, że opalanie dodaje jedynie chwilowego uroku, powodując nieprzyjemne i bardziej trwałe skutki. Istnieją sposoby, by ominąć wszelkie niebezpieczeństwa z tym związane.

    Samoopalacz został odkryty zupełnie przypadkowo w syropie podawanym dzieciom na cukrzycę. Okazało się, że poplamiona nim skóra po kilku godzinach brązowiała, a działo się tak za sprawą dihydroksyacetonu – substancji cukrowej, którą ów syrop posiadał w składzie. Pierwszym kosmetykiem, który powstał z udziałem DHA, nie był jednak samoopalacz, lecz balsam po goleniu dla panów, niemniej zapoczątkował stosowanie go na nieprawdopodobną po dziś dzień skalę.

    Samoopalacze na przestrzeni ostatnich dekad zmieniały swój skład. Uświetniano ich receptury, ułatwiając ich aplikację czy wydłużając utrzymywanie się ich efektów na skórze, choć na ten czynnik producenci brązujących preparatów nie mają większego wpływu. Zależy on od zdolności regeneracyjnych naszego naskórka.

     

    Jak działa samoopalacz?

     

    Działanie preparatów brązujących posiada niejako dwie idee. Pierwsza – jako że mają stanowić alternatywę dla promieniowania UV – mają być bezkompromisowo bezpieczne dla naszego zdrowia. Druga – oczywista – to nadanie naszej skórze złotego odcienia.

    Mechanizm powodujący powstanie imitacji opalenizny jest dość prosty. DHA – dihydroksyaceton po aplikacji na powierzchnię skóry wchodzi w reakcję z aminokwasami zawartymi w keratynie. W wyniku tego powstaje złocisty pigment, co obserwujemy na sobie jako efekt opalenizny. Im wyższy poziom DHA – tym silniejszy i szybszy efekt. Odpowiednia dawka DHA jest równoczesną podstawową różnicą pomiędzy balsamami brązującymi a samoopalaczami. Balsamy posiadają stosunkowo niewielką ilość DHA, wskutek czego działanie ich jest delikatniejsze. Pożądany efekt po aplikacji kosmetyku pojawia się po kilku godzinach, natomiast czas, jaki pozostanie on na skórze, zależy w dużej mierze od jej własności regenerujących, odpowiedzialnych w pełni za sposób i czas, w którym zabarwienie będzie się z naszej skóry uwalniało.

     

    Skład kosmetyków samoopalających

     

    W składzie preparatów, zwanych inaczej „słońcem w tubie”, poza DHA znajduje się szereg innych substancji. Mają one na celu działanie kompleksowe. Oczywiście producenci prześcigają się w tych dodatkach i innowacjach, najczęściej jednak dodawane są filtry UV – choć nie traktujmy ich jako wystarczającej ochrony, gdyż faktory te są stosunkowo niskie – oraz szereg substancji nawilżających czy natłuszczających, np. masło shea. Składniki nawilżające lub natłuszczające są pożądanym dodatkiem ze względu na wysuszające właściwości DHA.

    Dokonując wyboru, który, biorąc pod uwagę ogrom tego typu kosmetyków, z pewnością łatwy nie będzie, posiłkujmy się potrzebami dyktowanymi przez naszą skórę, dobierajmy kosmetyki, zawsze dopasowując je do typu swojej cery.

    Poza najpopularniejszym składnikiem samoopalaczy, wspominanym DHA, istnieją też inne, o podobnym, aczkolwiek nieznacznie słabszym działaniu. Jest to między innymi erytuloza. Preparaty, które posiadają w swoim składzie tę akurat alternatywę DHA, są kosmetykami dosyć łagodnymi, godnymi polecenia skórze bardzo wrażliwej czy wręcz atopowej. Poza delikatnym działaniem niewątpliwym atutem erytulozy jest powodowanie równomiernej i dłużej utrzymującej się opalenizny.

    Istnieje także szereg naturalnych substancji barwiących skórę, które cieszą się sporym powodzeniem w kosmetyce. Jest to między innymi Lawsonia intermis (wyciąg z henny) oraz jugolon (wyciąg z zielonych łupinek orzecha włoskiego).

     

    Jak właściwie wybrać samoopalacz?

     

    Jak już wspomniano, kryterium naszego wyboru powinno oscylować przede wszystkim wokół typu cery, jaki posiadamy. Samoopalacze i kosmetyki brązujące różnią się nie tylko składem i siłą działania, ale również konsystencją. Jeśli dotąd nie miałyśmy z nimi bezpośredniego kontaktu, wybierajmy te o jak najlżejszej. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że gęstym i ciężkim kosmetykiem spowodujemy pojawienie się plam i przebarwień na skórze. One oczywiście po kilku dniach znikną, jednak niełatwo będzie je zamaskować, jeśli np. powstaną na twarzy.

    Poza kremami, balsamami, piankami, sprayami i żelami istnieją też preparaty samoopalające w chusteczkach. Cieszą się one sporą popularnością – również ze względu na minimalne ryzyko pojawienia się plam. Są bardzo wygodne w użyciu i praktyczne, zwłaszcza w podróży.

     

    Typ cery a wybór samoopalacza

     

    Aby nie zwariować od ogromnego wyboru w kosmetykach brązujących, sprawę generalnie ułatwi nam podkreślana wcześniej konieczność rozpoznania potrzeb naszej cery oraz znajomość jej reakcji na kosmetyki.

     

    Cera sucha

     

    Możemy pozwolić sobie na preparat w postaci kremów i mleczek. Zwróćmy uwagę, by poza filtrem UV zawierał substancje nawilżające oraz liposomy.

     

    Cera wrażliwa

     

    W tym wypadku świetnie sprawdzą się kosmetyki w piankach. Pamiętajmy też, że substancje samoopalające odznaczają się na bliznach i przebarwieniach, jeśli takie posiadamy, wybierajmy więc bardzo delikatne preparaty lub zrezygnujmy ze smarowania nimi twarzy. Zdecydujmy się za to na odpowiednie kosmetyki makijażowe. Dobrze, jeśli zamiast DHA będą zawierać erytulozę.

     

    Cera dojrzała

     

    Preparaty samoopalające powinny zawierać system składników przeciwstarzeniowych i regenerujących.

     

    Cera tłusta i mieszana

     

    Najwłaściwszą konsystencją kosmetyku będzie pianka lub żel, ewentualnie spray, jeśli zdobędziemy wprawę w aplikowaniu go. W przypadku łojotokowej cery powinnyśmy jednak uważać na kosmetyki zawierające DHA. Substancja ta może powodować wysuszanie skóry, a więc w efekcie pobudzić gruczoły łojowe do nadaktywności i wzmóc przetłuszczanie się skóry.

     

    Technika stosowania samoopalaczy

     

    W aplikacji kosmetyków brązujących ważne jest stosowanie się do kilku zasad: 

    1. Najpierw wykonajmy bardzo dokładny peeling ciała i twarzy – jest to absolutna podstawa. Skórę należy odpowiednio przygotować, by preparat mógł odpowiednio się wchłonąć.
    2. Przetrzyjmy ciało tonikiem, a kiedy skóra jest zupełnie sucha, nanieśmy preparat. W celu uniknięcia smug dobrze sprawdzają się kosmetyki kolorowe, łatwo bowiem zauważyć ewentualne nierówności.
    3. Unikajmy kontaktu z wodą przez okres około pół godziny po aplikacji. Wówczas w skórze zachodzą reakcje chemiczne odpowiedzialne za efekt końcowy.
    4. Pamiętajmy z kolei o bardzo dokładnym umyciu dłoni, w przeciwnym razie i one nabiorą złotego koloru.

    Samoopalacze nie są kosmetykami idealnymi. Należy mieć sporą wprawę, by umiejętnie się z nimi obchodzić i by efekt nas zadowolił, jednak trening czyni mistrza również w tym przypadku. Skóra w każdym razie będzie nam za to niezmiernie wdzięczna, jeśli dodatkowo przestaniemy ją nadmiernie traktować promieniami UV.

    Autor: mgr Magdalena Seremak
    Tagi: opalanie
    PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
    Czerniak złośliwy

    Newsletter

    Chcesz otrzymywać informacje
    o nowych artykułach i produktach?

    Facebook_icon    GooglePlus_icon    YouTube_icon    twitter_icon

    Copyright © 2012-2016 Wylecz.to All Rights Reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone

    Treści z serwisu wylecz.to mają na celu polepszenie, a nie zastąpienie, kontaktu pomiędzy Użytkownikiem Serwisu a jego lekarzem. Serwis ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Przed zastosowaniem się do porad z zakresu wiedzy specjalistycznej, w szczególności medycznych, zawartych w naszym Serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem. Administrator nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z wykorzystania informacji zawartych w Serwisie.  

    Zamknij ten komunikat

    Nasze strony wykorzystują pliki cookies.

    Na naszych stronach używamy informacji zapisanych za pomocą cookies m.in. w celach reklamowych i statystycznych. Mogą też stosować je współpracujące z nami podmioty, takie jak firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W każdej przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies. Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce Cookies.